poniedziałek, 22 czerwca 2020

Wzgórze Winne.

Nasze miasto powstało z kilku ośrodków. Po pierwsze ze Starych Żar i osady targowej na zachód od miasta lokowanego, a także wsi okolnicy na terenie pl. kard. S. Wyszyńskiego oraz grodziska, które istniało od VIII/IX w. terenie zachodniej części dzisiejszego parku miejskiego. Jego pozostałością jest zarys podgrodzia wokół XIII-wiecznego kościoła św. Piotra (od odnowy na pocz. XVIII w. kościoła śś. Piotra i Pawła) oraz Wzgórze Winne. Dzięki badaniom dr Jerzego Tomasza Nowińskiego wiemy, że wzgórze powstało jako grodzisko podobne do Radusza (serb. Raduš, niem. Slawenburg Raddusch) z ok. IX – X wieku (czyli nasze jest starsze niż niemiecka atrakcja turystyczna).  Oto zdjęcie z 2004 r. prezentujące ówczesne badania archeologiczne.


Tak wygląda dziś zrekonstruowany gród Radusz.


Zapewne u nas powstał podobny kolisty wał - gródek obronny Żorawian. Później (gdy gród został opuszczony) zasypano go odpadkami i gruzem (stąd ceramika z czasów budowy pobliskiego zamku - XII-XIII w.).


Tak wygląda konstrukcja wałów w Raduszu - podobne relikty znaleziono podczas prac archeologicznych na żarskim Wzgórzu Winnym.  Oczywiście, to współczesna rekonstrukcja.


Doktor Nowiński postulował podjęcie dalszych badań nad nad tym, co określano jako fundamenty wieży rycerskiej, a które znajdowały się pod domkiem winiarskim. Mogłoby to sugerować istnienie tu rezydencji rycerskiej typu motte, zwanej inaczej gródkiem stożkowatym. 


Niestety, mimo prowadzonych w latach 2018 - 2020 prac nad rekonstrukcją domku winiarskiego...


Nie wiem nic na temat wyników nadzoru archeologicznego. 


Pozostałości wyciągnięte na zewnątrz były zwałowane na kupę gruzu. Interweniowałem u LWKZ, ale nie otrzymałem odpowiedzi. 


Sam obiekt, o wiele starszy niż domek winiarski, przetrwał.


Nazywany jest "piwniczką".


Ale pewne znaleziska... Tak jak łańcuch znaleziony przez ekipę dr Nowińskiego...


Jak również wygrzebany przeze mnie z hałdy gruzu gwóźdź, czy szczątki kostne, które również można było tam znaleźć...


Mogą sugerować, że znajdowała się tu szubienica studniowa! Wskazuje na to i wielkość, i pozostałość wejścia, jak również uderzające podobieństwo do znaleziska w Kaliszu... ale jak mówiłem, nie są mi znane wyniki nakazanych decyzją LWKZ prac archeologicznych... Tak wygląda przypuszczalny wygląd szubienicy studniowej, która częściowo zachowała się w Trzebielu:


A tak wyglądają dziś pozostałości szubienicy w Trzebielu. 


Niemniej na  początku XVIII wieku Erdmann II von Promnitz w ramach zakrojonych z rozmachem prac upiększających, kazał na wzgórzu wznieść domek winiarski. Powstał na planie ośmiokąta z cegły z prostokątnymi oknami. W rogach znajdowały się przypory, przy nich znajdowały się wygięte zręby. Nad nimi znajdował się wygięty dach. Wnętrze zostało podporządkowane stylowi Regencji (okres przejściowy od form pełnego baroku do rokoko). Styl ten cechuje dążenie do wygody i przyjemności. Dlatego meble były lekkie i wygodne. Przy kształtowaniu wnętrza stosowano skromne pilastry zamiast kolumn. Granica między ścianą a sufitem została zatarta fasetą. 


Wewnątrz znajdował się kamienny kominek ozdobiony charakterystycznym dla Regencji ornamentem wstęgowo - cęgowym (jego resztki można było zobaczyć w gruzie zrzuconym na kupę podczas budowy obecnego domku). Domek stał się ozdobą zachodniej części parku, który w XIX w. stał się parkiem miejskim.


Przetrwał nienaruszony amerykański nalot w 1944 r., przetrwał nawet walki o miasto w dniach 13 - 20 lutego 1945 r. gdy domek winny był umocnionym miejscem obrony Volkssturmistów z Hitlerjugend uzbrojonych w Panzerfausty.


Jak widać zachował się w idealnym stanie. Oto zdjęcie ze stycznia 1947 r.


i trochę późniejsze...


Nie przetrwał niestety powojennej dewastacji. W marcu 1968 r. spisano notatkę służbową z wizji lokalnej kościoła śś. Piotra i Pawła oraz "altany na wzgórzu winnym". Stwierdzono w niej zupełnie rozebraną konstrukcję dachu i demontaż wszystkich drewnianych elementów. Nadproże okienne było już zarwane a gzyms wieńczący był poobrywany. Zapisano, że „obiekt jest rumowiskiem szpecącym widok parku.”, Widać to na zdjęciu pana Witolda Mazurkiewicza z marca 1974 r. Na pierwszym planie ruiny dawnej winiarni, którą po wojnie pobliski PGR próbował nieudolnie przerobić na zakładowe przedszkole.


Z czasem pozostały jedynie fragmenty ścian bocznych.



Z nadzieją witałem rozpoczęcie prac nad zagospodarowaniem Bażanciarni i Wzgórza Winnego, podjęte jesienią 2018 r. 


Niestety projektant parku pominął w nowym projekcie dawny układ ścieżek i schodów.


Tak to wyglądało niegdyś - po lewej kościół śś. Piotra i Pawła. 


Zniknęły tarasy do uprawy winorośli, a schody z prefabrykatów betonowych powstały zupełnie w innych miejscach.


Tych schodów tu wcześniej nie było.


Kształt dachu też istotnie się różni...


Od tego, co było tu dawniej. 


Niemniej polne maki, które się tej wiosny rozpleniły cudownie, łagodzą nieco te mankamenty.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Tartak, który stał się tkalnią

Nasze miasto nie przestaje zadziwiać, co rusz można się natknąć na wyłaniające się spod farby ciekawe napisy. Piękna secesyjna kamienica prz...