Aż do początków XIX w. nasze miasto miało dwie główne bramy. Brama Górna oddzielała dawne grodzisko z VII w. i Stare Żary założone w IX w. od miasta lokowanego w 1260 r.
Brama Dolna, po której zachowała się baszta, oddzielała na wschodzie miasto lokowane, od niemal równie starego, co miasto lokowane Dolnego Przedmieścia.
Z czasem - na południu miejskich fortyfikacji, na terenie, gdzie znajdowało się kilka stawów w starorzeczu Żarki...
Pojawiła się Furta Południowa.
Powstała w 1564 r. na wniosek płócienników, którzy dzięki temu mieli bliżej do swoich bielarni i ram, na których suszył się materiał. Furta miała zwodzony most.
Oto jak mogły wyglądać w czasach nowożytnych tereny na południe od miasta.
Takie obrazki pod miastem były jeszcze typowe przez cały XIX w.
Z czasem furtę zniesiono, fosę i stawy osuszono..
Ale pamięć o furcie pozostała...
W nazwie ulicy.
Która nazywała się Pfortenstrasse - Ulicą Furty. Cały ten urokliwy zakątek miasta legł w gruzach 11 kwietnia 1944 r. pod amerykańskimi bombami.
Tak wyglądało to miejsce w sierpniu 2003 r. Dawne ruiny ustąpiły na początku lat 60. blokom. Z czasem pojawiła się bujna roślinność, która nadała nowego charakteru ulicy. Dziś niestety tak zielono już tu nie jest.
Bramy zakładowe, to odrębny temat. Dziś tej rozsuwanej elektrycznie bramy Dekory już nie ma.
Pod koniec istnienia zakładu już nie działała.
Drogi na teren zakładu strzegł zwykły szlaban.
W okresie małoletności Baltazara Erdmanna I von Promnitz, władzę nad miastem sprawował jego stryj - pan na Brodach. To on, rozszerzył domenę hrabiowską o Folwark Thiela i Górny Folwark (na terenie Starych Żar) w latach 1666 - 1668.
Tereny te otaczały najstarszy dziś żarski kościół - pochodzący z 1200 r. kościół św. Piotra i Pawła.
Wokół niego powstał cmentarz, do którego prowadziły cmentarne bramy wychodzące na Górny Folwark i Folwark Thiela.
Dziś teren cmentarza został zaznaczony murkiem
Są także zaznaczone cmentarne bramy.
A to z kolei zachodnia brama do Folwarku Thiela.
Za nią powstało w latach 20. osiedle domów spółdzielczych.
Tak wygląda to miejsce dziś.
Nałożyłem zdjęcie z lat 30. na współczesny widok.
A to z kolei urzet barwierski - cenny barwnik w średniowieczu, który dał nazwę dwóm innym bramom.
Oto Brama Żółta...
Tak jak żółte są kwiaty urzetu.
Oś parkowa - konieczny element każdego barokowego założenia parkowego...
Widok z bramy pałacu Erdmanna II von Promnitz na ową oś w latach 30. XX w.
A na jej końcu Błękitna Brama - tak jak błękitny kolor daje urzet, który przerabiano na Folwarku Thiela. Powstała w 1708 r.
Widoczne są kamienie graniczne stojące przy bramie.
Na przełomie XIX i XX w. tereny wokół stały się miejscem przechadzek eleganckich dam i panów.
Sama brama na początku XX w. nie wyglądała za dobrze.
Na litograficznych pocztówkach jej kolor podciągano pod błękit.
Była na niej tabliczka informująca, że wchodzi się na teren miasta.
Tak, tak - ulica Skarbowa i okolice nie należały do miasta, a były własnością prywatną Promniców do 1765 r. później należały do Elektoratu Saksonii, a następnie skarbu państwa pruskiego.
Ale w 1909 r. miasto wykupiło ten teren od władz w Berlinie.
Bramę postanowiono barokowo "podkręcić".
Serbołużyczanki w tradycyjnych strojach przybywały z okolic Sorau by handlować olejem lnianym, miodem, twarogiem i innymi wiejskimi produktami. Ach chciałoby się posłuchać ich dolnołużyckiej mowy...
Z czasem pojawiło się nawet elektryczne oświetlenie.
W latach 90. przeprowadzono nieszczęsny remont - pokrywając bramę tynkiem strukturalnym.
Który natychmiast niemalże zaczął się odparzać i odpadać.
Dodatkowo ciężarówka uszkodziła metalowe zwieńczenie.
Kiedyś brama zabezpieczona była przed deszczem dachówkami.
Dziś niestety po remoncie, te zabezpieczenia zniknęły.
Za Błękitną Bramą jest Park Miejski. Do niego prowadziła z Exerzierplatz parkowa brama. Oto piłkarze żarskiego klubu Deutsche Eiche 1860 przed nią w 1908 r.
Nie była zbyt efektowna.
Chociaż w kolorze wyglądała nienajgorzej. Dziś już jej nie ma, bo mkną po jej fundamentach samochody jadące al. Jana Pawła II.
Przez parkową oś optyczną, czyli dzisiejszą ul. Poznańską prowadziły równoleżnikowo dwie parkowe furty.
Dziś, niezbyt wiernie, ale zostały odtworzone.
A zatem bramy znikały, ale też na nowo pojawiały się w krajobrazie miasta, nie tylko grodząc, ale też zachęcając do odwiedzin.