Mija 75 lat odkąd niemieckie Sorau stało się polskim Żórawiem, a nieco później Żarami. Z tej okazji planuję wydać książkę zatytułowaną: 1945 Koniec i początek. Ziemia żarska w okresie tużpowojennym 1945 - 1948. Tak, wiem, ten neologizm "tużpowojenny" może razić w oczy, ale... chodzi mi o to, że okres powojenny tak naprawdę trwał do końca lat 60. aż dojrzało tu pierwsze powojenne pokolenie, które mogło o sobie powiedzieć: JESTEM STĄD! A nie ze Zbaraża, Tarnopola, Kielc, Turka, czy Bukowiny. Dlatego jestem zdecydowany użyć takiego określenia, tym bardziej, że te trzy lata, to czas szczególny. Lata lęku i wojennej traumy, ale też odwagi budowania nowego życia, przedsiębiorczości i... radości. Niestety to co dobrze się zaczynało wkrótce zostało zdławione przez stalinizm...
Tak będzie wyglądała zaprojektowana przeze mnie okładka. Fotografia główna pochodzi ze zbiorów pani Uli Sęk i przedstawia dożynkową zwózkę ciągnikiem Lanz Buldog w Bieniowie. W górnym lewym rogu zdjęcie słodkiej dzieciny z żarskiego atelier H. Muellera z początku XX w., która o ile żyła stała się w 1945 r. "wypędzonym". Po prawej nieistniejąca ulica Sukiennicza, która padała ofiarą bombardowania 11 kwietnia 1944 r. Dziś praktycznie nie ma śladu po niej... W lewym dolnym rogu zdjęcie zniszczonej destylarni C. Zehe przy Podwalu, a na przeciw urocze zdjęcie dzieciaczków, wykonane w atelier pana Feliksa Lickiewicza w 1947 r. Hmmm, a może zamienić to zdjęcie dzieciaczka u góry, na fotografię z atelier Ernsta Koeppe, którego atelier przejął F. Lickiewicz?
W każdym razie jeszcze chwila do wydania jest - postawiłem sobie termin ostateczny na 2 sierpnia - czyli 75. rocznicę zakończenia konferencji poczdamskiej. A w pierwszą sobotę września w 75. rocznicę zakończenia wojny (pamiętajmy, że po kapitulacji III Rzeszy Japonia wciąż walczyła i skapitulowała dopiero 2 września) odbędzie się promocja książki.
Do tego czasu polecam wesprzeć inicjatywę wpłatą za pomocą serwisu zrzutka.pl. (należy kliknąć na obrazek, by przenieść się do zbiórki)
Oto parę zdjęć, które znajdą się w książce - pierwsza parada z okazji Dnia Zwycięstwa - 9 maja 1946 r. na pl. Przyjaźni.
Okazuje się, że wiosną 1945 r. w Żórawiu pojawiły się, nie dwie ale trzy grupy, które miały tworzyć polską administrację.
Ale życie tu kwitło!
Zwłaszcza na ul. Dworcowej - późniejszej Mariana Buczka, a obecnie Śródmiejskiej.
Uroczyście, kościelnie...
Ale też egzotycznie.
Wesoło.
Radośnie.
A na placu Marszałka Stalina... (dziś pl. Przyjaźni)
Też można się było dobrze zabawić!
Podczas świętowania Dnia Zwycięstwa w 1947 r. można zobaczyć, że na sztandarze PPRu jest jeszcze stara nazwa miasta, którą nieco "ortograficznie poprawiono"...
Zresztą Stronnictwu Ludowemu, też ten Żóraw nie pasował, więc przerobili go na Żurawia.
No cóż, mam nadzieję, że ta pozycja wzbogaci Państwa wiedzę na temat początków naszego miasta i regionu w Polsce.





















Brak komentarzy:
Prześlij komentarz